Little Fighter Polish Center - Forum dyskusyjne: Legenda LF2 - Wojna światów
Facebook
Youtube
 Zobacz temat
Little Fighter Polish Center » Artykuły » Opowiadania
 Drukuj temat
Legenda LF2 - Wojna światów
Walsemore
As, takie pytanie, kim jest Egzygda? Ta postać nie występowała we wcześniejszych częściach, w ogóle jej nie przedstawiłeś.
Freeze bez miecza jest jak Freeze z mieczem, tylko że bez miecza.
 
http://www.lf2.pl
As098
Epizod 10 Nowi Bohaterowie część 4
Jan szła samotnie przez las była zasmucona ostatnimi wydarzeniami było już późno poszła pod jakieś drzewo i zasnęła przy nim, miała dość dziwny sen że Julian przejął władze nad światem. Następnego dnia wstała i rozejrzała się po lesie, nikogo nie było zastanawiała się dokąd pójść, zaczęła czuć głód, może kupi sobie coś do jedzenia w karczmie najemników kilka mil stąd. Udała się w podróż chociaż ten sen nie dawał jej spokoju, zastanawiała się co się stanie z Chinami skoro siły ciemności przejęły władzę nad stolicą. Miała nadzieje że jej ojciec jeszcze żyje i że się jeszcze zobaczą, po kilku godzinach podróży dotarła do celu. Widziała przed sobą niewielką drewnianą chatę wymagającą remontu, najemnicy często byli bandytami więc nie budowali siedziby w miastach. Wybierając się tam ryzykowała pojmanie, ale z drugiej strony potrzebowała żołnierzy. Weszła do środka zauważyła podpitych facetów siedzących przy stołach. Jeden z nich podszedł do Jan mając w ręku nóż.
- A co taka księżniczka jak ty robi w tak niebezpiecznym miejscu - rzekł facet
- Nie twoja sprawa - odpowiedziała Jan.
Facet wpadł w szał zamachną się nożem ale nie trafił, Jan wykonała unik i jednym silnym kopnięciem powaliła przeciwnika na ziemię. - Walczysz zdecydowanie za słabo by nadawać się na wojownika - odrzekła.
Pozostali ludzie szybko wstali ze swoich krzeseł Jan miała wrażenie że przyjście tu było złym pomysłem.
- Wystarczy już, skoro przyszłaś do nas to znaczy że potrzebujesz naszej pomocy w walce z wrogami - powiedział dowódca najemników.
- Zgadza się, jeśli mi pomożecie wygnać wrogów z Chin mój ojciec da wam więcej złota niż każdy z was jest wstanie udźwignąć.
- Dość wątpliwa propozycja, skąd możemy wiedzieć że można ci ufać.
Jan wyjęła ze swojej kieszeni klucz do królewskiego skarbca i rzuciła w stronę przywódcy najemników.
-Słyszałem pogłoski o potworach z innego świata pewnie nas wyślesz do walki z nimi ja nie mam zamiaru uczestniczyć w tej samobójczej wyprawie - Powiedział jeden z ludzi siedzących przy stole.
- Możecie siedzieć i sobie gnić, ale ja wolę zaryzykować mam już dość biednego życia - odpowiedział Dowódca.
- Pozwól że się przedstawię jestem Liso - najemnik i skrytobójca.
Jan przyjrzała się dowódcy, widziała wysokiego faceta ze stojącymi niebieskimi włosami, nosił na sobie podarte ubrania a w rękach trzymał dwa topory. Liso przekonał kilku ludzi aby podążyli za nim. Wyszli z karczmy w sumie było jedenaście osób, było to zbyt mało aby odbić miasto Basinjang. Jan razem ze swoją drużyną postanowiła udać się do miasta Tai hom Vigale być może zdoła znaleźć tam wspomniane osoby. Podróż była długa i męcząca ze względu na panujący upał, jednak udało im się dotrzeć do celu.nawiała się co zrobić, wśród bohaterów którzy zginęli nie było Firena i Freeza dobrym pomysłem byłoby odnalezienie ich.Tymczasem bohaterowie byli w tarapatach byli otoczeni przez setki przeciwników, Jack cofnął się i przygotowywał do ataku. Nastała niezręczna cisza Markhal trzymał w rękach swój potężny topór czekając na rozkaz.
- Zabić ich wszystkich - powiedział wódz.
Bandyci hordą rzucili się do ataku, Firen zacisnął pięści poczuł w swych rękach moc ognia, szybko zaczął wytwarzać kule ognia, Jack strzelał kulkami, a Monk phoenix palm, tylko Freeze stał z tyłu nie miał żadnej mocy.
- To niesamowite mogę tkać ogień, nie macie pojęcia jak mi tego brakowało - rzekł Firen.
Bandyci byli już blisko, a bohaterowie zaczęli walczyć wręcz na szczęście bandity były bardzo słabe padały po jednym ciosie. Potem jednak huntery zaczęły strzelać w ich stronę, Firen wybiegł przed bohaterów i podmuchem ognia zaczął blokować strzały. Monk został ranny w nogę, czuł silny ból aż się zachwiał. Firen czuł że wszystko w jego rękach jako jedyny miał konkretną moc. Nadbiegały Marki z Markhalem na czele.
- Osobiście cię wykończę - rzekł Markhal.
Firen użył ognistego biegu a Markhal zamachnął się swoją potężną siekierą zderzyli się, Firen odleciał na kilkanaście metrów od ciosu, Markhal miał zniszczony topór bohaterowie próbowali uciekać przebijając się przez poszczególnych bandytów jednak przeciwników było zbyt wielu, bitwa wydawała się być przegrana. W tej chwili pojawiła się Jan z najemnikami którzy zaczęli strzelać z łuków a Jan podniosła swoją kulę mocy i zaczęła strzelać w przeciwników bandyci odwrócili się i zaczęli atakować Liso wybiegł przed szereg i zaczął błyskawicznie atakować toporami, szybko pokonywał wrogów. Markhal dogonił Monka i potężnym ciosem powalił na ziemię, zaczął zbliżać się do Freeza. W tej chwili pojawił się Liso Markhal nie miał broni do walki wręcz zaczął uciekać aż jeden z bandytów dał mu długi żelazny kij. Najemnicy zaczęli ginąć od wrogowie byli zbyt liczni,Firen leżał na ziemi, nagle poczuł wielki przypływ mocy, widocznie złota energia uczyniła go silniejszym niż był kiedykolwiek wcześniej. Zaczął miotać kulami ognia na wszystkie strony
Firen zaczął taranować przeciwników ognistym biegiem, Jan wpadła na pewien pomysł jeśli pojmą ich przywódcę zyskają nieco czasu być może nawet tyle ile trzeba do przebudzenia terakotowych żołnierzy. Jan biegła przed siebie swoimi mieczami pokonywała kolejnych przeciwników w końcu dotarła do szefa klanu purpurowej pięści. Jan chwyciła wroga i przyłożyła swój miecz pod jego szyje.
- Stójcie albo będziecie musieli sobie poszukać nowego przywódcy - zadrwiła Jan.
Wszyscy za się zatrzymali bitwa ustała, nawet Firen przestał miotać swoimi pociskami, zbliżał się wieczór Markhal chwycił kamień, wiedział że jeśli odpowiednio wyceluje ogłuszy Jan i będą mogli kontynuować bitwę. Wycelował a potem rzucił w Jan, trafił Jan padła na ziemię jednak usłyszeli głos terakotowi żołnierze przebudzili się bandyci wiedzieli że nie mieli już szans więc postanowili uciec. Jeden terakotowych żołnierzy podszedł do Freeza był wysoki na ponad 3 metry miał brązowy kolor i srebrny miecz i tarczę. Żołnierz uklęknął na jednym kolanie i rzekł:
- Mogłeś mieć wielką moc zamiast tego wybrałeś życie swojego przyjaciela, dlatego jesteś godzien nami dowodzić.
Freeze otrzymał złotą koronę po czym nałożył ją sobie na głowę.
Julian przebudził się czuł się cały obolały, więc jeszcze żyje pierwszą osobą jaką zobaczył była Mitwirjana wstał po czym rozejrzał się. Znajdował się w głównej sali pałacu królewskiego a na tronie siedział Demozgo trzymając w rękach dwa szmaragdy kseonu. Obok niego zobaczył Firzena prowadzącego armie justinów.
- Przywróciłam cię do życia, ponieważ jesteś potrzebny - powiedziała Mitwirjana.
- Nie oczekiwał bym innej odpowiedzi. Kim jest osoba siedząca na tronie i dlaczego trzyma w ręce moje szmaragdy ?
- Ja byłem tym który był nazywany dark Knight a teraz jestem Demozgo odwieczne wcielenie zła i potęgi. Dokonałem to czego nie potrafiłeś unicestwiłem małych bohaterów - nie został po nich nawet pył.
- Nie byłabym taka pewna, Elifia posiada wielką moc światła być może zdołali się oni teleportować, ale nie wyczuwam jej obecności.
Mitwirjana otworzyła swoją księgę. Wiele lat temu istniał ten który znał odpowiedź na każde pytanie zwany Niziru. Z księgi powstał obłok dymu a w nim ukazał się karzełkowaty starzec był lekko przygarbiony i miał długą brodę, był ubrany w niebieską szatę.
- Czy mali wojownicy zostali unicestwieni i czy jeszcze coś nam zagraża ?
- Przyzwałaś mnie, władczyni - oto odpowiedź na twoje pytanie mali wojownicy nie zostali unicestwieni tylko teleportowani do wymiaru Arerot, Elifia blokując atak Demozgo stworzyła przypadkiem wyrwę między wymiarami. Po za tym zebrała się nowa drużyna, obudziła ona terakotową armię i zapewne zaatakują miasto.
- Tak jak się spodziewałam dopóki nie pozbędziemy się Elifi - nigdy nie zwyciężymy, ale jej nie można tak po prostu zabić. Jest tylko jedna postać z mojej księgi która może się jej na zawsze pozbyć - ale potrzebny mi będzie jeden ze szmaragdów - powiedziała Mitwirjana.
Demozgo zgodził się oddał Mitwirjanie jeden ze szmaragdów, a ona otworzywszy swą księgę zebrała w sobie ogromną moc. Z samego serca księgi tysiąca ciemności wzywam Donowalda.
Z księgi ukazał się wysoki chudy czarny wojownik z płonącą głową i niebieskimi oczami był to sam Donowald.
Powstańcie wojownicy, zamarznięte pustkowie.
 
As098
Legenda LF2 Zapowiedź wielkiego Finału.

Frezze trzymał w rękach koronę która dawała mu władzę nad kamienną armią stanowiącą jakieś tysiąc żołnierzy. Wiedział że nadchodzi czas wojny ale należy zmobilizować więcej żołnierzy. Być może ktoś się dołączy po drodze. Firen cieszył się że odzyskał moc był silniejszy niż kiedykolwiek. Cenił sobie bardziej siłę wojownika niż władze, Jan obserwowała ich wiedziała że po drodze zbiorą jeszcze sporo żołnierzy.
- Czuje się zaszczycony że mogę wami dowodzić, jak wiecie zło powróciło silniejsze niż kiedykolwiek pojawił się nowy potężny wróg Demozgo ojciec wszystkich justinów potwór ciemności którego trzeba zniszczyć za wszelką cenę. Pamiętajcie przed nami los wszystkich ludzi.
- Zgadza się - wtrącił się Monk. Demozgo im silniejszy się staje tym bardziej okrutny jest z każdym dniem będzie stawał się coraz silniejszy czas gra na naszą niekorzyść. Czuje że mali wojownicy nie mogli zginąć.
Tymczasem w mieście Basinjang Demozgo siedzi na tronie Cesarza przed nim cztery osoby Julian, Firzen, Mitwirjana i Donowald.
- Tak to ja byłem dark knightem przez tyle lat, gdy Firzen X mnie pokonał jedyne o czym marzyłem to zemsta, ale aby tego dokonać muszę odzyskać dawną siłę. Do tego czasu będę słabszy i podatny na śmierć, Mitwirjano kim jest wojownik którego przyzwałaś i czy coś potrafi.
- Jest jednym z moich najlepszych sług posiada moc wykradania dusz najpotężniejszych wojowników im więcej ich pochłonie, tym jest potężniejszy.
- Dotąd wykradłem duszę tysięcy wielkich wojowników, każdego z nich mogę przywołać na pole bitwy już niedługo twoi wrogowie będą twoimi sługami.
Firzen chciał iść razem z nim, Demozgo się zgodził.
Mitwirjana otworzyła portal i Demozgo razem i Firzenem zostali teleportowani.
- Wy będziecie mi potrzebni tutaj za około rok nadejdzie dzień czerwonego księżyca, wtedy odzyskam swoją siłę i stanę się niepokonany.
Mali Bohaterowie zostali teleportowani do innego wymiaru, a Mitwirjana wezwała Donowalda na pole bitwy, czy Demozgo odzyska ostateczną formę i zniszczy ludzkość. Nie przegap wielkiego Finału Legendy LF2
Legenda LF2 Epizod 11 END
już wkrótce tylko na LF2.pl
Powstańcie wojownicy, zamarznięte pustkowie.
 
Walsemore
Jan szła samotnie przez las była zasmucona ostatnimi wydarzeniami było już późno poszła pod jakieś drzewo i zasnęła przy nim, miała dość dziwny sen że Julian przejął władze nad światem.
Jedno zdanie, tyle zdarzeń.

Facet wpadł w szał zamachną się nożem ale nie trafił, Jan wykonała unik i jednym silnym kopnięciem powaliła przeciwnika na ziemię.
Ile razy mam powtarzać, że czas przeszły brzmi "zamachnął"?

Tymczasem bohaterowie byli w tarapatach byli otoczeni przez setki przeciwników, Jack cofnął się i przygotowywał do ataku
Wspominałem może, żebyś nowy wątek zaczynał od nowego akapitu?

- Mogłeś mieć wielką moc zamiast tego wybrałeś życie swojego przyjaciela, dlatego jesteś godzien nami dowodzić.
Gdzie ten wątek się pojawił?

Kim jest Donowald?

Frezze trzymał w rękach koronę która dawała mu władzę nad kamienną armią stanowiącą jakieś tysiąc żołnierzy.
Kamienną czy terakotową?

Ok, po tylu latach seria dobiega końca :D
Freeze bez miecza jest jak Freeze z mieczem, tylko że bez miecza.
 
http://www.lf2.pl
Alladyn
Nie kojarzę zbyt dużo postów z tej serii ale kim do cholery jest DONOWALD? xDD
Tak! Znów mam małych chłopców w avatarze xD
-----
Osiągnięcia:
3x 3 miejsce EC
Finał srebrnej dywizji LFC
3 miejsce ligi MoD, 1 miejsce ligi DV
-----------------------------------------
"Ja pierdole odchodzę z tego gówna w po spowiedzi jestem w wielki piątek się wkurwiłem co za jebana gra elo"~ Pub 2k17
 
Przejdź do forum:
Copyright © LF2 PC 2003-2018